Dlaczego złoty traci?

Polska waluta kontynuuje fatalną passę. Podczas piątkowej nieobecności polskich inwestorów na rynku złoty ulegał silnej przecenie. Poniedziałkowa sesja na razie nie przynosi większych zmian nastroju względem naszej waluty, a za dolara płacimy już 4,10 złotego. Tak drogo nie było od dnia publikacji wyników referendum w Wielkiej Brytanii.

Jednym z licznych efektów zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich jest ucieczka kapitału z rynków wschodzących. Tylko w ubiegły czwartek inwestorzy wycofali 1,5 miliarda dolarów z ETF-u MSCI Emerging Markets – to największy jednodniowy odpływ kapitału od 2011 roku.

Wykres 1. Ucieczka kapitału z rynków wschodzących (ETF MSCI Emerging Markets)

źródło: Bloomberg
źródło: Bloomberg

Dlaczego wygrana Trumpa tak wpłynęła na rynki wschodzące? Odpowiedzi należy szukać w mieszance przyszłej polityki fiskalnej i monetarnej Stanów Zjednoczonych. Trump zapowiedział bilionową ekspansję fiskalną, która pozwoli FED na normalizację polityki monetarnej. Dzięki większym wydatkom rządowym bank centralny będzie mógł podnosić stopy procentowe. Prawdopodobieństwo podwyżki w grudniu wynosi około 90%, a wielkie instytucje finansowe już teraz mówią o trzech podwyżkach w przyszłym roku.

Podwyżki w USA sprawią, że rentowności obligacji będą rosły, a to zachęci część inwestorów do powrotu na tamtejszy rynek. Wyższe stopy procentowe oznaczają natomiast problemy wielu krajów wschodzących, które na potęgę finansowały się tanim kredytem w dolarze (np. Brazylia, Turcja). Dzięki ekspansywnej polityce fiskalnej i wyższym rentownością Stany Zjednoczone staną się jeszcze bardziej atrakcyjne na tle niestabilnych krajów wschodzących. Czy tego chcemy, czy nie, Polska nadal znajduje się właśnie w tej grupie aktywów inwestycyjnych, a dodatkowo jesteśmy na tyle małym rynkiem, że przy wycofywaniu kapitału z krajów emerging markets nikt specjalnie nie zastanawia się nad tym, czy Polska będzie wyróżniała się na tle regionu.

Inwestorzy opuszczają rynki wschodzące, bo mają ku temu wiele powodów, a złoty jest jedną z wielu ofiar tego procesu. Nie wyróżniamy się negatywnie na tle innych krajów, ale też nie jesteśmy żadną zieloną wyspą. Warto zwrócić również uwagę na to, że kurs USDPLN jest odwrotnie skorelowany z EURUSD, a główna para walutowa świata właśnie wyłamuje się z wielomiesięcznej konsolidacji w kierunku spadkowym. Do tegorocznych maksimów na USDPLN brakuje nam już niewiele ponad 5 groszy.

EastSideCapital S.A.